piątek, 22 marca 2013

Fiksacje..

Jedną z cech , która jest charakterystyczna dla ZA są szczególne zainteresowania. Dzieci czasem wręcz obsesyjnie koncentrują się na pewnych tematach, np. środkach transportu - samochodach, pociągach, a także komputerach, dinozaurach itd. Niekiedy rozwijają się one w okresie dorastania w zainteresowania realizowane w ciągu wielu lat i związane z karierą zawodową. Pomaga im w tym bardzo dobra pamięć. Pamiętają nawet drobne detale z przeszłości dotyczącej danej rzeczy lub zjawiska, mają także wybiórczą pamięć faktów i zdarzeń przypadkowych zaistniałych nawet wiele lat wcześniej.
Przykład:
Mniej więcej dwa lata temu wybraliśmy się z Kubusiem oraz wujkiem i ciocią na spacer do miasta. Dziecku zachciało się pić, więc wstąpiliśmy do zupełnie przypadkowego sklepu i kupiliśmy inny niż zwykle soczek.
Kilkanaście miesięcy później podczas spaceru w mieście Kubie nagle przypomniało się że chce ten sam soczek ( którego nazwę oczywiście podał). Matkę zatkało ( nie pamiętała nazwy). Dziecko się uparło, że chce natychmiast ten soczek, który kiedyś pił tutaj na mieście. Ale nie pamiętał w którym sklepie go kupiliśmy. Matka też nie pamiętała. I tak staliśmy na chodniku, dziecko było blisko histerii, matka też bo dziura w pamięci wielka jak krater. Wielce się musiałam nagimnastykować żeby sobie fakt zakupu tego soczku w tym przypadkowym sklepie przypomnieć. Ale przypomniałam sobie. Dziecko wróciło do domu zadowolone, matka spocona i z przepalonymi zwojami mózgowymi..
Są pozytywne aspekty takiej pamięci u dziecka. Moja koleżanka kiedyś bardzo fajnie to podsumowała - przy Kubusiu żadna tzw. "skleroza" ci nie grozi, twoje dziecko świetnie zadba o twój mózg. Święta prawda..

Wracając do fiksacji i obsesyjnych zainteresowań. Do tej pory Kuba interesował się autkami, pociągami i wszelkimi środkami transportu. Nie uważaliśmy tego za fiksacje, bo który mały chłopczyk nie lubi bawić się autkami. Zadziwiała nas jedynie jego fenomenalna pamięć i znajomość każdej marki samochodu. W ostatnim czasie zainteresowanie autkami troszkę spadło. Pojawiły się mianowicie ANGRY BIRDS, gra którą pewnie zna połowa naszej populacji. Wściekłe ptaki były wszędzie - na koszulkach, w książeczkach z kolorowankami, naklejkach, zabawach i grach. Śniły się po nocach i doprowadzały do histerii, kiedy nie można było pograć chociaż minutkę.. I teraz właśnie nie mam żadnych wątpliwości, że to jest fiksacja. Kuba widzi "świnie na balonie" wiszące nad jego łóżeczkiem, bez książeczki o ptakach nie idzie do przedszkola, a ulubioną zabawą nie jest już droga i parkingi tylko układanie z klocków domku dla świnek i rozwalanie go gumowymi ptakami (takie figurki, które można obecnie kupić w każdym sklepie z zabawkami). Zdecydowanie jest sezon na PTAKI.

Kolejnym "mocnym" zainteresowaniem Kuby jest zwiedzanie osiedla w poszukiwaniu autek z "kapciem", czyli dziurawymi oponami. Matka znosi te codziennie wycieczki z wielką cierpliwością, mimo deszczu, wiatru i śniegu. Panie nauczycielki oraz grupa przedszkolna też podczas spaceru musi "zaliczyć" wszystkie punkty wycieczki. Ostatnio zasięg poszukiwań rozszerzyliśmy na centrum miasta ale mimo prawie 5-godzinnego spaceru udało się znaleźć zaledwie kilka "gratów", jak to pięknie określił mój syn. 

Trzeba przyznać, że z Kubusiem nudzić się nie można, a przy okazji zapewnia regularne ćwiczenia zarówno umysłowe jak i fizyczne.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz