wtorek, 5 listopada 2013

Magiczne znikające kropki..

W zeszłym tygodniu miałam spotkanie w przedszkolu w sprawie założenia Kubusiowi IPET czyli Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny. Będzie tam opisana pomoc jaka udzielana jest Kubie w przedszkolu - wprowadzenie planu dnia, punktów za dobre zachowanie, plany aktywności podczas zajęć, uprzedzanie przed włączeniem muzyki, wizualizowanie/rysowanie podczas tłumaczenie Kubie niewłaściwych zachowań. Troche udało nam się wspólnie opracować, liczę że resztę pomoże sprecyzować p.Asia. Dodatkowo Kuba od poniedziałku ma jedną godzinę w tygodniu zajęć rewalidacyjnych w przedszkolu, które prowadzi p.Agata. Póki co polegają one na poznaniu możliwości Kuby, ale chciałabym aby po konsultacji z p.Asią faktycznie coś pomagały.
Jeśli chodzi o nauczyciela wspomagającego - otrzymałam odpowiedź od dyrekcji, że złożone zostało pismo do Urzędu Miasta. Teraz znowu(!!!) czekamy. Poza tym doszły mnie słuchy, że kilkoro rodziców złożyło oficjalną skargę do Poradni Psychologicznej na przemoc w grupie. Wiem tylko, że dotyczy to naszego przedszkola, skarga jest na dwóch bijących chłopców ale nie wiem których. Boję się, że może chodzić o Kubę. Panie wychowawczynie twierdzą, że nic na to nie wskazuje, bo rodzice się nie skarżyli ostatnio, ale sama nie wiem. Czyżby nie tylko mój syn był "czarną owcą" w tym przedszkolu?

Wczoraj Kuba rozpoczął też terapię grupową w Prodeste. Będzie chodził razem z pięcioma chłopcami w podobnym wieku i z podobnymi zaburzeniami. Zajęcie chyba się udały sądząc z odgłosów dochodzących zza drzwi - głośny śmiech dzieciaków, bieganie. Kuba wyszedł z uśmiechem od ucha do ucha. I zrobił coś co sprawiło, że nie tylko mnie spadła szczęka na podłogę. Podszedł i powiedział, że chciałby przedstawić mi swoich nowych kolegów. Powiedział jak mają na imię i że razem się bawili. Do tej pory Kuba nigdy nie przejmował się kolegami. Owszem zauważał ich w przedszkolu, bawił sie, czasem wspominał że kogoś lubi. Ale wczoraj widziałam w jego oczach ogromną radość z tego, że poznał kogoś nowego, że świetnie się razem bawili i bardzo chce się tą radością ze mną podzielić. Jako jedyny z całej grupy!! Reszta chłopców podeszła do swoich rodziców i nic nie mówiła. Tylko Kuba opowiadał o wszystkim co tam robili.To było naprawdę fantastyczne uczucie.
Po zajęciach w Prodeste z językiem do pasa pobieglismy do p.Radka. Na ćwiczeniach również sukces - p.Radek powiedział, że Kuba coraz lepiej sobie radzi rączkami. Wczoraj bez problemu podrzucał nawet 3kg piłki, a do tej pory rączki miał słabe i wszelkie takie ćwiczenia były dla niego bardzo trudne. Ogólnie dzień bardzo udany i bardzo męczący. Matka padła o 22:00 ledwo mogąc doczołgać się do łóżka.

A rano niespodzianka. Deszcz. Niby nic, taki deszczyk, zdarza się. Ale po przyjściu do przedszkola okazało się, że deszczyk zrobił Kubusiowi niemiłego psikusa. Na jasno-szarych spodniach pojawiły się mokre kropki, które baaardzo dziecku przeszkadzały. Pojawiła się zła minka i rozkaz natychmiastowego powrotu do domu po nowe spodnie..Matka musiała włączyć tryb Kreatywnego Myślenia i wymyśliła, że to "magiczne znikające kropki". Zabawa w "znikanie kropek" bardzo się Kubie spodobała, tym bardziej że Matka założyła się z dzieckiem o wielkiego Mega Żelka że wszystkie kropki znikną - co do jednego.

Taki jest właśnie Kuba - jednego dnia zaskakuje zachowaniem typowym dla zdrowego dziecka a następnego mokre od deszczu spodnie wpędzają go w rozpacz..




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz