czwartek, 13 czerwca 2013

Pierwszy..

Wygląda na to, że pogoda powoli wraca do normy, czyli ciepło i bez deszczu. W samą porę ponieważ wczoraj przedszkolaki byli na wycieczce w gospodarstwie agroturystycznym. Ja pojechałam razem z nimi, ponieważ Panie bardzo mnie o to prosiły. Nie mają jeszcze tak dużego zaufania do wolontariusza. Wycieczka się udała a ja miałam okazję poobserwować Kubę w grupie. Nie wyróżniał się specjalnie - nie licząc tego, że MUSIAŁ być w pierwszej parze i nie chciał brać udziału w tańcach zachowywał się tak samo jak jego rówieśnicy. Jeździł bryczką, karmił zwierzątka, zadawał pytania, bawił się razem z dziećmi na placu zabaw. Ani raz nie musiałam interweniować - nie przy nim. 

Martwi mnie ta jego obsesja na punkcie bycia piewszym. Od kilku dni ma "ciężkie" poranki ponieważ jego koleżanka jest wcześniej w przedszkolu. Nie chce wychodzić do przedszkola - bo wie, że będzie drugi. Wczoraj dowiedział się, że koleżanka wstaje o 7:00 i jest w przedszkolu ok. 7:30. Tłumaczyłam mu, że on idzie spać troche później niż ona i dlatego też później wstaje. Ale nie ma w tym nic złego, wiele dzieci przychodzi jeszcze po nim ,więc nie jest ostatni. Nic z tego. Dzisiaj wstał o 6:58 ( a więc wcześniej niż Marta, o czym powiadomił wszystkich) i o 7:05 stał już w butach przed drzwiami gotowy do wyjścia. Musiałam się szybciej niż zwykle "pozbierać" bo syn normalnie mnie poganiał. Byliśmy wcześniej w przedszkolu - przed Martą. Widziałam ulgę na jego twarzy i niesamowitą dumę, że mu się udało. Może to i dobrze, że potrafi się tak zmotywować jeśli chce to osiągnąć. Ale w życiu nie zawsze się tak da, a Kuba bardzo źle znosi porażki. Zastanawiam się czy teraz do końca czerwca będę musiała wstawać wcześniej żeby tylko Kuba mógł być w przedszkolu przed Martą? A jeśli postanowi być kiedy przedszkole otwierają czyli o 6:30? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz