wtorek, 16 kwietnia 2013

Wyłażą z piwnic koty..

Dzisiaj Kuba zaniósł do przedszkola odtwarzacz MP3 ( taki stary, prosty ) i będzie słuchał muzyki, którą mu tata nagrał. Ktoś może powiedzieć, że to przesada - przedszkolak z mp3-ką w plecaku, rodzice na głowę  upadli. Rodzice od dawna już stoją na głowie i magiczne sztuczki wyczyniają ale to jest inna bajka.. Odtwarzacz ma zadanie terapeutyczne. Kuba źle znosi hałas w przedszkolu - a to dzieciaki bez przerwy coś mówią, krzyczą, a to Pani woła, magnetofon włączy. W zasadzie to nie ma ani minuty ciszy, bo jego grupa już nie śpi a odpoczynek mają przy muzyce. Ale przy piosenkach, które Kubie nie odpowiadają. Dlatego w porozumieniu z Panem Radkiem postanowiliśmy wprowadzić odizolowanie się od nielubianych i drażniących bodźców za pomocą muzyki, którą Kuba lubi. W pierwszej chwili byłam przeciwna takiemu pomysłowi. Kuba i tak ma więcej przywilejów niż pozostałe dzieci i myślę, że każdy dodatkowo sprawia, że dzieci mu zazdroszczą i przestają lubić. No bo dlaczego Kuba może słuchać sobie muzyki na słuchawkach w sali a one nie?Każdy by chciał przynieść do przedszkola swoją mp3-kę i słuchać swojej muzyki.. Zgodziłam się bo nie mam innego pomysłu, a poza tym Pan Radek powiedział, że możemy spróbować.

Może kogoś zainteresuje jakiej muzyki będzie słuchał mój syn? Pięciolatek? Nie będą to Fasolki ani Justin Bieber.. Kuba jest miłośnikiem muzyki alternatywnej, której słucha w Radiu Roxy. Na jego mp3-ce znalazły się więc "Koty" - Pablopavo, "I love you" - T.LOVE, "I can't get no gratisfaction" i "Dzień dobry, kocham Cię" - Strachy na Lachy oraz "Miłość to nie pluszowy miś" - Happysad. Nie wiem czy którykolwiek z jego kolegów czy koleżanek podziela gust muzyczny Kuby, może dorosną do niego za kilka lat.. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz