Dostaliśmy nowe ćwiczenia do domu z teorii umysłu. Są ciekawe więc myślę, że łatwiej będzie je realizować. Tym razem oprócz emocji mamy się skupić na przewidywaniu tego co myślą i mogą zrobić inni. Przygotować do takiego myślenia mają odpowiednie ćwiczenia, np. z powtarzania. Będziemy się bawić grając na różnych sprzętach domowych, instrumentach a Kuba będzie powtarzał - widzę tu szansę dla taty Kuby, któremu marzy się perkusja.. Innym wariantem jest pokazywanie różnych sposobów składania kartek - trzeba będzie podszkolić się z origami, bo jeśli Kubie pomysł się spodoba to samolociki i statki szybko się znudzą..
Kolejnym ćwiczeniem jest planowanie wszystkiego co mamy zrobić w szczegółach, czyli np. robimy sałatkę więc najpierw omawiamy dokładnie co potrzebujemy i co z tym będziemy robić. Tutaj pole do ćwiczeń jest naprawdę duże, więc będzie sporo możliwości. Ćwiczeniem które mnie zaskoczyło jest "obgadywanie" ludzi z otoczenia. Jest to jak najbardziej zachowanie społeczne, jednak uważane za niegrzeczne. Dzieci raczej uczy się, że nie ładnie "obgadywać". W tym przypadku chodzi jednak o to, aby Kuba nauczył się bardziej dostrzegać to ci się wokół niego dzieje. Aby nauczył się obserwować ludzi, zauważać ich emocje i zachowania z nimi związane. Kuba jest bardzo skupiony na sobie i swoim świecie, stąd jego problemy w kontaktach społecznych.
Ostatnim ćwiczeniem jest wspólne planowanie prezentów dla członków rodziny. Kuba będzie miał zadanie "przeprowadzić wywiad" z daną osoba, aby dowiedzieć się co ona lubi, czym się interesuje. To ćwiczenie zrobiliśmy od razu po powrocie do domu. Zbliżają się urodziny Cioci Kubusia, więc postanowiłam do razu podpytać go co możemy kupić:
M: Kubusiu, jak myślisz, co kupić Cioci na urodziny?
K: Wino..
M: (szok!) Wino?A dlaczego?
K: Bo Ciocia lubi.
M: Ok. Wino to świetny pomysł. A coś jeszcze Ciocia lubi?
K:Tak, żelki Haribo!
M: (szok!!!)..
Tak się składa, że Kuba idealnie trafił w upodobania Cioci - dobre wino i paczka żelków Haribo to jest to co Ciocia lubi najbardziej :) Bestia jest inteligentniejsza niż myślałam, bo o ile zamiłowanie do żelków to wspólna pasja Cioci i Kubusia to pomysł z winem mnie zaskoczył..
Chciałam opisać jeszcze jedną smutną historię.. Byliśmy z Kubą w tym tygodniu na dłuuugim wiosennym spacerku. W pewnym momencie Kuba bawił się z młodszym chłopcem na placu, biegali sobie razem. Nagle Kuba się zatrzymał a chłopczykowi chyba nóżki się poplątały i wyłożył się jak długi pod nogami Kuby. Oczywiście płacz, mama chłopca przybiegła go pocieszyć. Kuba stał tam i nie wiedział co ma ze sobą zrobić, w końcu podszedł do chłopca i zaczął go przepraszać i mówić że zrobił to niechcący. Ja się pytam, co zrobiłeś niechcący? Uderzyłem go.. Nie prawda. Widziałam cała sytuację, Kuba nic nie zrobił. Smutne to było okropnie, kiedy widziałam niedowierzanie w jego oczach. Nie mógł zrozumieć, że chłopczyk płacze nie z jego powodu.. Dużo pracy przed nami..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz