środa, 24 kwietnia 2013

Jego Wysokość Król Kuba ZawszePierwszy

Wiosna, a raczej lato w pełni. Trenujemy z Kubą spacerki, jazdę na rowerku (pedałowanie naprzemienne wspomaga pracę obu półkul mózgowych) - matka trenuje szybki marsz plus podnoszenie ciężarów (wnoszenie kilku-kilogramowego rowerka na trzecie piętro). Zamiast wydawać pieniądze na diety i trenera osobistego wystarczy sobie sprawić dziecko z nadpobudliwością ruchową :) Swoją drogą zastanawiam się nad zakupem rolek ponieważ synek nabiera już niezłej prędkości na rowerku..

Próbowaliśmy także bawić się w planowanie prezentów. Jak wcześniej pisałam z Ciocią nam nie wyszło, ponieważ Kuba bezbłędnie trafił w upodobania przyszłej solenizantki. Postanowiliśmy popracować nad kuzynem Kubusia, którego urodziny także się zbliżają. Pierwsze podejście skończyło się bardzo szybko - Kuba podjął decyzję, że kupimy Bartusiowi Angry Birds Star Wars. Kiedy zasugerowałam, że może Bartuś nie lubi takiej gry, mój wszystkowiedzący syn stwierdził że "lubi, lubi" i zakończył temat. Przy drugim podejściu pojawił się problem.. Kiedy przypomniałam, że Bartuś jest starszy (ma 8 lat) Kuba bardzo się zdenerwował. Zaczął krzyczeć, że Bartuś wcale nie jest starszy, a już na pewno nie jest większy od niego, a jeśli jest to Kuba go zmniejszy, a jak to nie pomoże to go zabije.. (mam nadzieję, że mama Bartusia, kiedy to przeczyta, nie postanowi zerwać z nami wszelkich kontaktów w obawie o życie syna..)  Nie pomogło tłumaczenie, że złość nic tu nie da, Bartuś urodził się wcześniej i zawsze będzie starszy. Poddałam się, kiedy po godzinie przekonywania i wymyślania najróżniejszych argumentów Kuba i tak stwierdził, że żadnego prezentu nie będzie bo on Bartusia nie lubi. 

Generalnie problem ten jest dużo poważniejszy. Kuba musi być zawsze najlepszy, najszybszy (np. w zjedzeniu zupy),najsilniejszy (co często udowadnia kolegom w grupie), największy i w ogóle pierwszy. Na spacer zawsze idzie w pierwszej parze, jeśli ktoś z grupy chce iść także pierwszy, musi się wkupić w jego łaski (ostatnio jest to Zosia, która teraz jest ulubioną koleżanką ponieważ przyniosła  laptopa z grami). Póki co nie udało mi się przebrnąć przez ten temat i przekonać Jaśnie Pana, że pierwszy nie zawsze znaczy lepszy. Będę musiała poprosić o poradę Panią Joasię.

Dzisiaj przedszkolaki idą na wycieczkę do Radia. Trzymam kciuki aby obyło się bez draki..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz