Rekrutacja do szkoły prawie się skończyła. Nie udało się dostać do prywatnej szkoły, na którą Matka liczyła. Kuba będzie chodził do zwykłej podstawówki z oddziałami integracyjnymi, do klasy integracyjnej razem z siedmiolatkami. Plusem jest 15-osobowa klasa, dwie nauczycielki, osobne skrzydło dla maluchów i siedmiolatki czyli poziom nie powinien być zaniżany. Minusem to, że nie będziemy mieli "swojej" Pani wspomagającej a nauczyciele i dyrekcja mogą być "trudni" do współpracy. Zobaczymy.. Matka oczywiście się jeszcze nie poddaje, będzie dalej do szkoły prywatnej się dobijała - jak nie drzwiami to oknem. Do września jeszcze jest trochę czasu, może się udać..
Jutro kolejne warsztaty w Prodeste - "Jak tłumaczyć dziecku z autyzmem sytuacje społeczne". Temat ważny i trudny..
Póki co wrócę do ostatnich warsztatów, których nie miałam kiedy opisać. Tematem była TERAPIA. Co daje nam rodzicom terapia ich dzieci, czy jest dla nas ważna i jak bardzo. Bardzo podobało mi się hasło prowadzącej warsztaty p.Oli : "Rodzice są bulterierami terapii". To na nas tak naprawdę spoczywa cały ciężar terapii dziecka. My podejmujemy decyzję na jakie zajęcia dziecko będzie chodziło, ćwiczymy z nim w domu, wypełniamy zalecenia, martwimy się, "stajemy na głowie" aby zrobić wszystko co konieczne, walczymy.. Bez odpowiedniego wsparcia taka walka jest bardzo ciężka. Już wielokrotnie pisałam jak diagnoza dziecka potrafi wywrócić świat do góry nogami, jakim potężnym ciosem potrafi być dla rodzica. Ten rodzic jednak musi się podnieść, zacisnąć zęby i walczyć - mimo że serce w kawałkach a myśli najczarniejsze. Pani Ola mówiła, że czasem rodzice nie są w stanie sami sobie z tym poradzić. Wtedy oprócz ogromnego wsparcia rodziny i przyjaciół potrzebna jest pomoc psychologa - i nie można się wstydzić o tą pomoc poprosić.
Wymienialiśmy także co terapia daje naszym dzieciom a co nam. Dzieci przede wszystkim potrzebują poczucia bezpieczeństwa, ogromnej miłości, zrozumienia oraz zapewniania podstawowych potrzeba jak jedzenie, spanie, higiena. Terapia natomiast pomaga im w zrozumieniu swoich zaburzeń, radzeniu sobie z problemami z nich wynikającymi, dążeniu do samodzielności. A co daje rodzicom? Godzinę czasu wolnego na poczytanie ulubionej książki :D To oczywiście nie jest najważniejsze ale jak się okazało - ważne. Bo wiecznie zabiegani rodzice, zamartwiający się, walczący,skoncentrowani na dziecku i jego potrzebach, też potrzebują chwili wytchnienia. Godzina pogawędki z koleżanką na korytarzu poradni, zatopienie się w lekturze nie dotyczącej zaburzeń ze spektrum - to czas na naładowanie akumulatorów. Wyjście poza autyzm - wspólnie doszliśmy do wniosku, że to bardzo ważne.
Ja takie "wyjście poza autyzm" miałam podczas ferii zimowych, kiedy Kuba pojechał na tydzień do dziadków a ja w swoje rodzinne strony. Tydzień urlopu - jednym słowem, nie tylko od aspergera ale od bycia mamą. Cudowne..
W terapii trzeba też wiedzieć kiedy powiedzieć STOP. Kiedy przestać szukać "cudownych diet", magicznych lekarstw, testować na dziecku wszystkich możliwych sposobów, bo może pomogą.. Trzeba wiedzieć co jest ważne a co można odpuścić. Dziecko nie może żyć samą terapią, nie można zapominać że to przede wszystkim dziecko - które chce się bawić.
My po ponad roku terapii chyba wiemy już co jest dla Kuby ważne a co można odpuścić. Wiemy jak mu pomagać w trudnych sytuacjach, wiemy na co zwracać uwagę. Nie wiemy jeszcze wszystkiego, nadal się uczymy, nadal popełniamy błędy ale nigdy nie przestaniemy walczyć..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz