Dzisiaj pogoda "pod psem".. Kubę w przedszkolu zapewne będzie nosiło, ponieważ raczej nie wyjdą ani na spacer ani na plac zabaw. Generalnie od wakacji jego aktywność ruchowa jest na wysokim poziomie. Nie może się doczekać ćwiczeń u pana Radka, ulubionym zajęciem w domu jest skakanie z jednego fotela na drugi, 12km spacerki nie robią na nim wrażenia. Oznacza to, że trzeba bardziej się przyłożyć do ćwiczeń SI w domu - więcej ugniatania, walcowania, masowania.
W zeszłym tygodniu dostałam diagnoze kliniczną Kuby. Nie ma już żadnych wątpliwości, że Kubuś ma Zespół Aspergera. Potwierdza to kilku miesięczna terapia oraz badanie lekarskie. Przyjęłam wiadomość spokojnie - chyba już się oswoiłam z jego niepełnosprawnością. Kiedyś marzyłam o tym, żeby Kuba był spokojnym dzieckiem- takim jak inne.Teraz nie wyobrażam sobie innego Kubusia. Owszem są z nim problemy, daje w kość, uczy niesamowitej cierpliwości ale jest przy tym najukochańszy na świecie. Tak jak złości się całym sobą tak samo całym sobą sie cieszy i śmieje. Ludzie, którzy widzą go pierwszy raz na oczy uwielbiają go. Nowy chłopczyk który dołączył do jego grupy w przedszkolu też bardzo polubił Kubę. Mimo że czasem się poszturchają i pokłócą nowy kolega nie może się doczekać kiedy Kuba przyjdzie się z nim pobawić.To strasznie miłe, mam nadzieję że utrzyma się jak najdłużej.
Nie mam dzisiaj "weny" żeby pisać, to pewnie przez tą pogodę..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz