piątek, 20 września 2013

Bicie..

Bicie jest największą zmorą i największym problemem związanym z Aspergerem. U nas bicie było pierwszym niepokojącym objawem, przez który zwróciliśmy uwagę że coś jest nie tak. Wcześniej Kuba nigdy nikogo nie bił. Zdarzało mu się krzyczeć, płakać nawet wrzeszczeć ale nigdy nie podnosił na nikogo ręki. Bicie przyniósł z przedszkola i utkwiło w nim tak głęboko, że mimo wielomiesięcznej terapii nie udało się go wytępić. Na ostatniej terapii powiedział pani Asi, że bicie to jest reakcja na złość jakiej się nauczył i inaczej nie umie. Fajne jest to że sam sobie to w końcu uświadomił, bo ja wiem to już od dawna..

Czasem mam wrażenie, że to bicie Kuby niszczy wszystko na swojej/naszej drodze. Przez rok w przedszkolu zrobiło z Kuby najgorsze, źle wychowane, agresywne i okropne dziecko. Rodzice skarżą się do pani Dyrektor na Kubę, pouczają swoje dzieci żeby się z nim nie bawiły, wyzywają mnie na korytarzu od najgorszych matek.
Bicie sprawia że codziennie z lękiem i sercem w gardle idę odebrać syna z przedszkola, zastanawiając się czy nie zrobił komuś krzywdy. Teraz dodatkowo boję się także o jego panią wychowawczynię, która jest w ciąży. Słabo mi się robi kiedy pomyślę, że mógłby ją kopnąć w brzuch..
Bicie wysysa ze mnie energię na cały dzień, kiedy mój syn w ataku złości zafunduje mi kilka kolejnych siniaków na rękach i parę mocnych kopniaków w łydki. Sprawia, że z bezsilności odechciewa mi się podnosić z łóżka, bo mimo tłumaczenia, proszenia, karania Kuba nie przestaje bić. 
Bicie sprawia, że czasem każdemu puszczają nerwy i wtedy kończy się to klapsem. A później wyrzuty sumienia nie pozwalają spokojnie zasnąć..

Dzisiaj obiad zakończył się biciem ponieważ powiedziałam Kubie, że ma przestać czytać etykietkę na keczupie tylko jeść. Wpadł w szał kiedy wyszłam z pokoju, wrzeszczał tak głośno, że zastanawiam się dlaczego jeszcze nie ma u nas interwencji policji. Kiedy rzucił się na mnie z pięściami, położyłam go na łóżku i unieruchomiłam na kilka minut. Później było tylko gorzej..
Na szczęście takie sytuacje zdarzają się teraz naprawdę rzadko, ale nadal się zdarzają. Kiedyś takie "akcje" bywały dwa, trzy razy dziennie. Ja wiem, że Kuba dzisiaj jest mocno przeciążony  (w przedszkolu była zabawa z okazji Dnia Przedszkolaka - głośna muzyka, malowanie buzi, zamieszanie) dlatego tak drastycznie zareagował na moją prośbę. Ale mimo tego nie udało mi sie opanować w porę sytuacji, "wyhamować" Kuby zanim wpadnie w histerię. Teraz siedzę tu z kacem moralnym gdy tymczasem mój syn po "rozładowaniu" nadmiaru emocji bawi się w najlepsze autkami. Taka jest nasza codzienność, która czasem przypomina stąpanie po polu minowym. A wszystko przez bicie..

2 komentarze:

  1. ...dziwnie to zabrzmi.. ale, dobrze wiedzieć, że inni też mają takie problemy.. Człowiek nie czuje się sam. Moje dziecko również było koszmarnie 'niegrzeczne' w przedszkolu..biło..źle się odzywało. Przedszkolanki nie mogły wytrzymać..nieposłuszeństwa..albo 1 pytania które dziecko zadawało po 20 razy.. jak nakręcone..;)teraz jest pierwsza klasa.. problemy z dziećmi narastają.. jest ciężko, ale trzeba jakoś funkcjonować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj,

    Proszę, czy możesz odezwać się na mój e-mail: polski.dietetyk@gmail.com

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,
    Monika

    OdpowiedzUsuń