Piękną mamy wiosnę tej zimy, nawet ferie upływają w wiosennym klimacie. Sanki u nas na balkonie nadal stoją nieodpakowane, za parę dni wrócą do piwnicy. Za to gołębie mają się tak dobrze, że postanowiły już w lutym zbudować gniazdo i złożyć jajka. Dziwna pogoda..
W naszym województwie od tygodnia są ferie. Poprzedni tydzień Kuba spędził u dziadków - sam, bez mamy i taty. Było dobrze, Babcia pochwaliła że ładnie jadł, był grzeczny. Miał jeden dzień "spadkowy" i postanowił Babcię zbić z powodu braku ulubionego serka w lodówce. Poza tym incydentem było ok. Cieszę się, bo to oznacza że może będzie można Kubę odesłać od czasu do czasu do dziadków i troszkę od niego odpocząć. Dwa lata temu, kiedy Kuba ostatni raz był u dziadków sam, skończyło się na przyspieszonym powrocie do domu po telefonie od Babci nakazującym zabrać delikwenta. Od tamtej pory Kuba wszędzie jeździł pod nadzorem mamy i taty.
Dla matki ten tydzień oznaczał więc urlop - nie tylko od wychowywania ale też od ćwiczeń, terapii i autyzmu. Matka udała się więc w rodzinne strony aby troche naładować baterie. Po powrocie różnica między Kubą a dziećmi kuzynek aż biła po oczach. Jeśli do tej pory nie "zauważałam" sposobu mówienia w stylu profesorskim to teraz nie mam już wątpliwości. Kuba mówi zdecydowanie inaczej niż dzieci w jego wieku. Jest też dużo bardziej skaczący, biegający, rzucający się itd. Tydzień "przerwy" pozwolił mi spojrzeć na Kubę jakby od nowa.. Szybko też dziecko przypomniało rodzicom, że asperger wrócił do domu. Próba przytrzymania wrzeszczącego i bijącego Kuby skończyła się jego krzykami: "zostaw mnie, udusisz mnie, zaraz umrę".. Tu mnie kolega zagiął. Co prawda już jakiś czas temu przestałam się przejmować wrzaskami bo sąsiedzi nas znają, ale na takie "teksty" nie byłam przygotowana. Jeśli każda próba opanowania histerii będzie się kończyła jego krzykiem, że mama go dusi to bardzo szybko zapuka do naszych drzwi policja..
Na zakończenie obrazek, który Kuba namalował u dziadków :)
A w następnym poście opiszę kolejne warsztaty, które mieliśmy tydzień temu - bardzo pouczające..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz