środa, 21 października 2015

Damski bokser..

Tak naszło dzisiaj Matkę na przemyślenia odnośnie Kubusiowego bicia. Wszystko przez to, że wczoraj Matka dowiedziała się od pani wspomagającej, że Kuba znowu bije. Bije dwie dziewczynki ze swojej klasy. O jednej z nich już pisałam bo jest to niepełnosprawna ruchowa koleżanka.
Kuba kiedyś bardzo ją lubił, codziennie jak tylko przychodził do szkoły to biegł do niej aby się przywitać i mocno ją przytulał. Kuba jest dzieckiem przytulaśnym dlatego dziewczynki go bardzo lubią. Koleżanka polubiła go tak bardzo, że kilka razy wyznała mu miłość. I jak to w naturze męskiej bywa (często) po kilku takich wyznaniach, Kuba poczuł się osaczony i jego uczucie wygasło. Zaczął unikać koleżanki, jednak ona nadal darzyła go wielkim uczuciem i nie rozumiała, dlaczego nagle nie chce jej przytulić i przed nią ucieka. I się zaczęło.. Kuba ma wielki problem w radzeniu sobie w takich sytuacjach. Tłumaczyliśmy, aby powiedział koleżance, że już nie chce się przytulać, sam powiedział jej nawet kilka razy, że już jej nie lubi. Nie poskutkowało. Koleżanka twierdziła, że ona nadal bardzo go lubi i chce żeby on znowu polubił ją. Trudna sytuacja dla obojga. Niestety Kuba cierpliwości ani umiejętności do takich sytuacji nie ma w związku z czym postanowił "załatwić" sprawę w jedyny sobie znany i pewny sposób - bicie. W szatni podczas przebierania się na wf, kiedy koleżanka po raz kolejny prosiła go aby ją polubił, Kuba stracił cierpliwość i zaczął mocno nią potrząsać krzycząc, że jej nie lubi. Na nieszczęście całą sytuację widziała mama dziewczynki.. Przed aferą uratowało Matkę tylko to, że bardzo dobrze zna i "koleguje" się z tą mamą, przez co mogła wszystko wyjaśnić i przeprosić. 
Kuba po tej sytuacji poniósł surowe konsekwencje i przez jakiś czas powstrzymywał się przez biciem koleżanki. Wczoraj dowiedziałam się, że znowu przy każdej możliwej okazji albo ją popycha albo kopie. Próbowałam dowiedzieć się, dlaczego tak robi, skoro koleżanka już nawet boi się wejść do szatni kiedy on tam jest. Powiedział, że dopóki ją bije to ona trzyma się od niego z daleka, a jak przestaje to znowu za nim łazi i to go denerwuje. Więc prewencyjnie woli bić ją codziennie.. No to Matce ręce opadły i wszystko po takich argumentach.
Podobnie sprawa wygląda z drugą dziewczynką. Jednak druga koleżanka nie jest "zakochana" w Kuba a jedynie od czasu do czasu bardzo złośliwa. Potrafi być przemiłą koleżanką by za chwilę z uśmiechem na ustach powiedzieć coś bardzo przykrego. Do tego Kuba nie zawsze dobrze rozumie intencję a ona się z tego śmieje, więc afera gotowa. Zachowanie dziewczynki wynika z pewnych nie do końca zdiagnozowanych zaburzeń i jest trudne dla całej klasy. Kuba sobie z nią nie radzi więc też postanowił trzymać ją od siebie z daleka za pomocą bicia. 
Taki oto twardy orzech sytuacji społecznych mamy do zgryzienia. Wiadomo jak "wygląda" silniejszy chłopiec, bijący słabszą i do tego niepełnosprawną dziewczynkę tylko dlatego, że jej nie lubi ( bo tak widzą to nauczyciele). Mimo, że wiemy skąd bierze się takie zachowanie, nie jest ono do zaakceptowania. Na szczęście od trzech tygodni Kuba chodzi na zajęcia TUS ( Trening Umiejętności Społecznych) gdzie będzie pracował nad takimi właśnie problemami. Mam nadzieję, że tym razem uda się coś wypracować..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz