piątek, 24 stycznia 2014

Postępy Kuby..

Nie wiem jak to się dzieje, że dni tak szybko mi uciekają.. Ale tak chyba jest kiedy się na coś czeka, już zbyt długo..

Kuba świetnie sobie radzi w przedszkolu. Coraz rzadziej musi siedzieć na "krzesełku" - które nadal bardzo mi się nie podoba. Wczoraj zebrał 10 punktów, to nowy rekord. Jednak nadal zdarzają mu się wybuchy złości przy których potrafi uderzyć. P.Asia twierdzi, że 3 tygodnie to zbyt krótko aby udało sie wszystko wyeliminować. Uważa jednak że Kuba ma ogromny potencjał, jest bardzo inteligentny i szybko się uczy. W domu zachowanie Kuby też jest dużo lepsze, mimo że nie mieliśmy z nim większych problemów.

Sensorycznie Kuba radzi sobie coraz lepiej. Pani Asia twierdzi, że Kuba nie ma połowy zaburzeń sensorycznych, które zostały zdiagnozowane. Nie wiem czy wynika to z jej niedostatecznej wiedzy na ten temat, złej diagnozy czy poprostu postępów w prawie rocznej terapii SI. Muszę o tym porozmawiać z p.Radkiem.
Na zajęciach z WWR ( Wczesne Wspomaganie Rozwoju) Kuba pracuje nad umiejętnością przegrywania. Ostatnio p.Ewa doprowadziła Kubę do płaczu wygrywając z nim w grę. Kuba bardzo się zdenerwował i zapowiedział aby więcej tej gry nie przynosiła. Podpowiedziałam, że problemem jest także konieczność bycia pierwszym we wszystkim. P.Ewa będzie miała co robić do czerwca :D

Środa była wielkim dniem dla Kuby. Po paru tygodniach przygotowań przedszkolaki wystawiały z okazji Dnia Babci i Dziadka jasełka. Kuba miał rolę dziecka, które przyszło do stajenki. Nie musiał się specjalnie przebierać i miał krótki wierszyk do powiedzenia. Nie śpiewał kolęd i większość przedstawienia przesiedział z p.Asią, ale kiedy była jego kolej wyszedł i powiedział swoją rolę. To i tak jest sukces, ponieważ na pierwszych próbach, zanim przyszła p.Asia, Kuba siedział głównie w łazience. Nie można było śpiewać ani włączyć magnetofonu bo krzyczał i uciekał. Od stycznia wszystkie próby ze śpiewaniem i muzyką był w stanie wytrzymać siedząc z zasłoniętymi uszami. Dodatkowym motywatorem była "świnka w autku" z Angry Birds Go, która czekała schowana na półce.. Kuba spełnił wszystkie wymagania więc dostał obiecaną nagrodę. Pięknie zrobił też laurki - Dziadkowie byli zachwyceni.

W przyszłym tygodniu w przedszkolu będzie bal karnawałowy. Póki co Kuba deklaruje że chce iść i chce się przebrać. Za kogo? Za "króla świnek" z Angry Birds :D To nawet nie byłoby trudne do zorganizowania przebranie - oczywiście malowanie buzi na zielono nie wchodzi w grę. Problem jest taki, że bal jest pod hasłem "bajki Andersena" więc wypadałoby się przebrać za postać z bajki. A Angry Birds zdecydowanie do nich nie należą. Zastanawiam się jednak czy pozwolić Kuba przebrać się za co chce - ciesząc się, że w ogóle chce się przebrać. Czy próbować przekonać go do innego przebrania ryzykując, że nie będzie chciał w ogóle iść na bal.. Dodatkowym problemem jest to, że p.Asia właśnie się rozchorowała i cały przyszły tydzień jej nie będzie. Kuba będzie więc próbował "odzyskać władzę". Poza tym będzie zamieszanie, muzyka, przebrane dzieci i w tym wszystkim Kuba bez swojej "osobistej Pani". Słabo to widzę.. Kusi mnie aby poprosić Piotra o pomoc, jednak z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że to mogłoby popsuć wszystko co wypracowała p.Asia. Cóż, zobaczymy co przyniesie los..

A jutro warsztaty w Prodeste - "Rozwijanie zabawy dziecka z zaburzeniami ze spektrum autyzmu"..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz