Atrakcji szkolnych ciąg dalszy. W ostatnim tygodniu było dosyć gorąco. W poniedziałek usłyszałam od Pani że powinnam zabierać Kubę z lekcji wf ponieważ i tak w nich nie uczestniczy -często nie chce się przebrać i chodzi po sali zamiast ćwiczyć. Nie zgodziłam się. Zasugerowałam że może trzeba Kubę zmotywować do ćwiczeń. Pani stwierdziła żebym w takim razie przyszła na zajęcia i się tym zajęła bo ona nie potrafi pracować z "takim przypadkiem". No kurde, czyja to praca?! Swoją drogą szczerze współczuję Pani nauczycielce bo musi ją potwornie wkurzać że po tylu latach pracy nie radzi sobie z 6-ciolatkiem.
Sytuacja w szkole zrobiła się na tyle poważna że postanowiono zebrać Zespół pedagogiczny i coś poradzić - czyli jak pozbyć się Kubusia z klasy.Zespół miał się zebrać w przyszłym tygodniu w środę. Dzisiaj okazało się że jednak się nie odbędzie. Oficjalny powód jest taki że nie mogły się zebrać wszystkie osoby. Jeśli to prawda to w tej szkole panuje prawdziwy chaos..
Tak czy siak ja poczekam, zbiore posiłki, przygotuję się merytorycznie i papierologicznie (dzisiaj złożyłam wniosek o udostępnienie metryczki subwencji oświatowej) i kiedy przyjdzie czas zapytam Pani czy wie dlaczego Kuba uwielbia się kręcić na jej obrotowym krześle przy biurku..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz