piątek, 12 września 2014

Kuba wraca do normy..

Kubuś wraca do normy. Zachowanie zdecydowanie się poprawiło, wychodzimy na prostą. Była długa rozmowa - bez rysowania i "kartki której nie chce oglądać" ale z konsekwencjami. Kuba pożegnał całe pudełko autek swoich ukochanych. Oczywiście nie oddał bez walki, trochę to trwało ale ostatecznie sam przyniósł i nawet wszystkie autka które były poza pudełkiem dorzucił. Ja nigdy nie zabieram, nie wyrywam Kubie niczego, nawet za karę. Doprowadzam do tego że sam musi to oddać - myślę że tak jest lepiej. Autka wracają pojedyńczo za każdą "uśmiechniętą buźkę" na naszym planie motywacyjnym. Od nowego tygodnia wróci też plan dnia motywujący do samodzielności i dający poczucie bezpieczeństwa. To tyle jeśli chodzi o domowe postępy.

W szkole Kuba póki co radzi sobie dobrze. Nikogo nie bił, trochę krzyczał. Pokłócił się już kilka razy z nowym kolegą Kubą i teraz już nie siedzą razem w ławce. A powód? Najpierw Kuba zorientował się że jego kolega jest wyższy od niego - zorientował po tym jak odkrył że jego krzesełko jest wyższe od krzesełka kolegi. Zrobił awanturę i zapowiedział, że już Kuby nie lubi. Cały weekend "wałkowaliśmy" temat, że ktoś może być od niego wyższy, starszy, lepiej rysować, szybciej biegać itp i to wcale nie oznacza że ta osoba jest lepsza i trzeba przestać ją lubić. W ten sposób szybko straci się wszystkich kolegów i koleżanki i zostanie się sam ze sobą. No cóż, nie udało się.. Kuba ma ogromny problem z "przetrawieniem", że ktoś może coś robić lepiej od niego, że jest starszy lub wyższy. Udało mi sie trafić do niego dopiero wtedy, kiedy powiedziałam że starsi i wyżsi koledzy obronią go w szkole przed łobuzami. Był totalnie zaskoczony i powiedział że o tym nie wiedział. Ucieszyłam się że przyjaźć z Kubą została uratowana. Jednak w poniedziałek znowu doszło do kłótni bo kolega Kuba lepiej zastrugał kredkę - na tym przyjaźń ostatecznie się skończyła.. Teraz Kuba siedzi z dziewczynką Olą. Ola przynajmniej jest mniejsza od niego ale jeszcze nie wiem jak struga kredki..
Nauczycielka wspomagająca p.Karolina póki co uważa że wszystko jest ok i nie ma sytuacji które byłyby naprawdę trudne i poważne. Cieszy mnie to bo to oznacza że panuje nad wszystkim. Jest miła,otwarta i dobrze się z nią współpracuje. Mam nadzieję, że Kuba będzie sobie radził coraz lepiej i znajdzie fajnych kolegów na dłużej.
A tak na koniec- kilka dni temu uslyszałam od syna, gdy odbierałam go ze szkoły:" Mamusiu dziękuje ci, że wybrałaś dla mnie szkołe z takim cichym dzwonkiem." Wzruszyłam się..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz