Dzisiaj było przedstawienie w przedszkolu z okazji Dnia Mamy i Taty. Wiedziałam, że Kuba za bardzo nie uczestniczy w próbach, za nic nie daje się namówić na śpiewanie piosenki i układ taneczny. Ale próby ogląda i na sam koniec wychodzi na środek i mówi krótki tekst. W porządku, na taki scenariusz byłam przygotowana. Niestety nic z tego nie wyszło..
Odebrałam Kubę wcześniej z przedszkola i przyszliśmy 15 minut przed przedstawieniem. Zanim się zaczęło Pani już z nim do mnie przyszła bo nie chciał czekać z dziećmi. Usiedliśmy razem ustalając że wyjdzie na koniec przedstawienia aby powiedzieć swoją rolę. Po minucie Kuba się rozpłakał i musieliśmy wyjść z sali. W zasadzie całe przedstawienie spędziliśmy na korytarzu. Nie pomogła nawet p.Asia ( nauczyciel wspomagający). Weszliśmy na sam koniec i Kuba z Panią wyszedł na środek i powiedział swoją część. Później dał przygotowany wcześniej prezent i poszliśmy do domu..
Przyznam szczerze, że byłam zawiedziona. Myślałam, że da radę. Wszyscy terapeuci powtarzają, że jest już dobrze, że świetnie sobie radzi, że można zwolnić z terapią. A dzisiaj jak na niego patrzyłam to widziałam że nie jest. Na korytarzu kompletnie nie było z nim kontaktu - ani wzrokowego ani werbalnego. Kuba miotał się jak dzikie zwierzątko zamknięte w jakiejś klatce. Był przerażony mimo że do całej sytuacji był przygotowywany. Jestem z niego dumna, że jednak wyszedł chociaż na chwilkę i wystąpił. Domyślam się jednak, że wszyscy rodzice teraz w domach mocno o tym dyskutują. Widziałam ich spojrzenia, było mi przykro..
Nie wiem co mam o tym myśleć. Czy to oznacza, że jednak nie jest tak dobrze jak mi się wydawało? Czy po prostu Kubę przerosła ta sytuacja - za dużo ludzi, na to nie był przygotowany.
Za tydzień Kuba ma urodziny. Obiecaliśmy zabawę w sali zabaw, na którą może zaprosić kolegów i koleżanki z przedszkola. Ciekawa jestem ilu rodziców pozwoli swoim dzieciom przyjść do Kuby na urodziny po takiej "atrakcji"..
środa, 21 maja 2014
wtorek, 13 maja 2014
Jest dobrze :)
Dawno nie pisałam. Jest maj a ja nie mam pojęcia gdzie podział się kwiecień.. Mimo, że dni są coraz dłuższe mam wrażenie że doba się skróciła. Może to dlatego, że teraz większość czasu spędzamy na dworze - dużo spacerujemy, wszędzie chodzimy na nogach. Uwielbiam wiosnę :)
Poza tym trochę się dzieje. Powoli kończy się rok szkolny, czas aby załatwić orzeczenia na przyszły rok, podsumować terapie, gotowość szkolną.
Badanie gotowości szkolnej wypadło całkiem dobrze. Kuba zrobił ogromne postępy. Problemem nadal jest motoryka mała - wycinanie, dokładne rysowanie i mieszczenie się w liniach.Wiedza ogólna dużo ponad przeciętną. Potrzebna ogromna motywacja gdyż Kuba bardzo szybko się zniechęca. Ale poradzi sobie..
Jeśli chodzi o orzeczenie to jestem w trakcie załatwiania. Póki co Kuba miał badanie przez psychologa i zrobione dwa testy na inteligencje. Otrzymał wynik 123 i 113 więc mocno ponad przeciętny.Ma problem z koordynacją ręka-oko, kontaktem wzrokowym i wysiedzeniem w jednej pozycji przez dłuższy czas ( u niego dłużej niż 5 minut). Jutro mamy jeszcze badanie przez pedagoga.
Wczoraj natomiast zaskoczył mnie nasz p.Radek - terapeuta SI. Powiedział, że czas rozważyć zakończenie terapii. Uważa, że Kuba zrobił gigantyczne postępy i on nic więcej zrobić na tą chwilę nie może. Według niego jest dobrze. Owszem stymulacja jest nadal konieczna - i zapewne będzie do końca życia - ale cotygodniowe ćwiczenia już nie koniecznie. Tak więc wraz z końcem roku szkolnego kończymy terapię SI. Przyznam że byłam w szoku - to już?jest na tyle dobrze, że można zakończyć? Wiedziałam, że ten moment kiedyś nastąpi ale tak się przyzwyczaiłam do terapii że nie spodziewałam się tego teraz. Podobnie jest z terapią indywidualną - obecnie jesteśmy na etapie comiesięcznych konsultacji, ponieważ p.Asia uznała że Kubie w zupełności wystarczą zajęcia WWR. Półtora roku terapii, dosyć intensywnej i są efekty. Nie jest jeszcze idealnie, przed nami jeszcze dużo pracy. Ale efekty są na tyle dobre że można zwolnić tempo.
Trochę się boję, że jak zwolnimy za bardzo to coś się "posypie", tym bardziej we wrześniu kiedy Kube czekają ogromne zmiany. Wierzę jednak naszym terapeutom. W razie problemów możemy w każej chwili liczyć na wsparcie i wrócić na terapie.
Matka teraz może się skupić na załatwieniu najlepszego orzeczenia o kształceniu specjalnym z możliwych, orzeczenia o niepełnosprawności - które odkładała i odkładała oraz przygotowaniu Kuby do szkoły. Nudzić się więc nie będzie..
Poza tym trochę się dzieje. Powoli kończy się rok szkolny, czas aby załatwić orzeczenia na przyszły rok, podsumować terapie, gotowość szkolną.
Badanie gotowości szkolnej wypadło całkiem dobrze. Kuba zrobił ogromne postępy. Problemem nadal jest motoryka mała - wycinanie, dokładne rysowanie i mieszczenie się w liniach.Wiedza ogólna dużo ponad przeciętną. Potrzebna ogromna motywacja gdyż Kuba bardzo szybko się zniechęca. Ale poradzi sobie..
Jeśli chodzi o orzeczenie to jestem w trakcie załatwiania. Póki co Kuba miał badanie przez psychologa i zrobione dwa testy na inteligencje. Otrzymał wynik 123 i 113 więc mocno ponad przeciętny.Ma problem z koordynacją ręka-oko, kontaktem wzrokowym i wysiedzeniem w jednej pozycji przez dłuższy czas ( u niego dłużej niż 5 minut). Jutro mamy jeszcze badanie przez pedagoga.
Wczoraj natomiast zaskoczył mnie nasz p.Radek - terapeuta SI. Powiedział, że czas rozważyć zakończenie terapii. Uważa, że Kuba zrobił gigantyczne postępy i on nic więcej zrobić na tą chwilę nie może. Według niego jest dobrze. Owszem stymulacja jest nadal konieczna - i zapewne będzie do końca życia - ale cotygodniowe ćwiczenia już nie koniecznie. Tak więc wraz z końcem roku szkolnego kończymy terapię SI. Przyznam że byłam w szoku - to już?jest na tyle dobrze, że można zakończyć? Wiedziałam, że ten moment kiedyś nastąpi ale tak się przyzwyczaiłam do terapii że nie spodziewałam się tego teraz. Podobnie jest z terapią indywidualną - obecnie jesteśmy na etapie comiesięcznych konsultacji, ponieważ p.Asia uznała że Kubie w zupełności wystarczą zajęcia WWR. Półtora roku terapii, dosyć intensywnej i są efekty. Nie jest jeszcze idealnie, przed nami jeszcze dużo pracy. Ale efekty są na tyle dobre że można zwolnić tempo.
Trochę się boję, że jak zwolnimy za bardzo to coś się "posypie", tym bardziej we wrześniu kiedy Kube czekają ogromne zmiany. Wierzę jednak naszym terapeutom. W razie problemów możemy w każej chwili liczyć na wsparcie i wrócić na terapie.
Matka teraz może się skupić na załatwieniu najlepszego orzeczenia o kształceniu specjalnym z możliwych, orzeczenia o niepełnosprawności - które odkładała i odkładała oraz przygotowaniu Kuby do szkoły. Nudzić się więc nie będzie..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)