Taka sytuacja w szkole.. Pani zbierała do sprawdzenia zeszyty ćwiczeń aby sprawdzić czy dzieci mają wszystkie zadania zrobione. Zebrała też od Kuby. W tym czasie dzieci przepisywały zadanie do zeszytu z tablicy. Pani zajęta sprawdzaniem, postawiła znak zapytania przy jednym niedokończonym zadaniu i .. zorientowała się, że to zeszyt ćwiczeń Kuby. Na Panią padł blady strach. Zawołała nauczycielkę wspomagającą i z przerażeniem szepcze jej do ucha: "Co ja zrobiłam?!". Nauczycielka wspomagająca, lekko zdenerwowana odpowiada, dodając sobie i Pani otuchy: "Spokojnie, damy radę, przecież nie będzie tak źle..".Niestety było. Kuba bardzo źle przyjął uwagę ( znak zapytania) postawioną w jego zeszycie ćwiczeń, w dodatku czerwonym długopisem(!!). Oberwało się Pani - jednej i drugiej, ławce na korytarzu oraz zeszytowi..