sobota, 27 czerwca 2015

Wakacje..

Wakacje!! Wczoraj Kuba miał zakończenie roku szkolnego, oficjalnie został drugoklasistą. Nie obyło się bez problemów - trochę przerosła go 40 minutowa akademia z wyczytywaniem wszystkich nagród zdobytych przez dzieci z klas  1-3 oraz występ artystyczny z muzyką. Do tego kolega-autysta też miał ciężki dzień i bardzo źle znosił wszystkie uroczystościowe atrakcje, a Kuba powtarzał po nim wszystko. No coż, Matka ma nadzieję, że przez dwa miesiące wszyscy zapomną jak się ten rok szkolny dla Kubusia zakończył.
Od poniedziałku Kuba rozpoczyna swoje pierwsze (w życiu i tegoroczne) półkolonie. Matka się nie obawia ponieważ półkolonie są organizowane przez Prodeste i prowadzi je p.Asia - była terapeutka Kuby. Matka wie, że Kuba będzie w dobrych rękach, a Matka będzie miała dodatkowy tydzień "laby"(przynajmniej do 15:00). 

A jak można podsumować ten rok szkolny? Było ciężko i to nawet bardzo. Pierwsze pół roku Matka bardzo źle wspomina - Kuba bardzo mocno odreagowywał zmiany, Panie nauczycielki kompletnie sobie nie radziły a Matka nie miała pojęcia jak pomóc jednej i drugiej stronie. Do tego doszła kompletna niekompetencja grona pedagogicznego, które miało bardzo słabe pojęcie na temat autyzmu i pracy z dziećmi z ASD. Jedyne co Matka wtedy słyszała to: "nie da się", "nie nadaje się do pracy w klasie", "jedynym wyjściem jest nauczanie indywidualne". Nie tego się spodziewałam po klasie integracyjnej, po szkole która deklarowała, że jest gotowa przyjąć dziecko autystyczne. Na szczęście udało nam się wyjść na prostą. Oczywiście nadal nie jest idealnie, ale przynajmniej są starania ze strony nauczycieli aby z Kubą pracować. Matka nie jest już wzywana do szkoły, Pani od religii pozwala Kubie zasłaniać uszy podczas modlitwy i wychodzić na korytarz kiedy są piosenki. Kuba bierze udział w lekcjach wf - przebiera się i nawet wykonuje kilka ćwiczeń w grupie. Nadal ma jednak ogromny problem z przegrywaniem. Popracować trzeba jeszcze nad muzyką, ponieważ całą lekcję Kuba spędza na korytarzu - sam. Przez dwa miesiące Kuba fantastycznie pracował na lekcjach - robił większość zadań, zaczął nawet pisać piórem, tak jak inne dzieci. Później motywacja spadła i coraz częściej odmawiał współpracy.
Najwięcej jednak Kuba nauczył się od dzieci - miał okazję doświadczyć mnóstwa różnych sytuacji społecznych, niekoniecznie miłych. Dużo na ten temat rozmawialiśmy, Kuba uczył się jak ma reagować, zaczęły "działać hamulce" i nie było bicia. Nauczył się także kłamać. Nie miałby takiej możliwości , gdyby był na nauczaniu indywidualnym.
Był to naprawdę bardzo ciężki rok. Kubie ( i Matce) należy się teraz odpoczynek i ładowanie akumulatorów, aby mieć siłę na kolejny rok szkolny. Za dwa miesiące zaczynamy drugą klasę..

środa, 17 czerwca 2015

Z innej beczki..

Dziś nie będzie o Kubie - bezpośrednio. Będzie o Matce. Matka ma kryzys, ma dość szkoły, aspergera, proszenia miliard razy o zrobienie pracy domowej, nie zamykającej się ani na minutę buzi, głupiego pióra które pomyliło literki itd.. Jednocześnie Matka przerażona jest wizją wakacji i spędzania z dzieckiem 24 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu. Matka rozpaczliwie poszukuje możliwości wyjazdu na bezludną wyspę gdzie będzie tylko Ona, leżak, książka i cisza.. No cóż, rzeczywistość jest jednak bezlitosna..
Jednak będzie trochę o Kubie - Kuba też ma kryzys, też ma dość szkoły, pracy domowej, głupiego pióra i aspergera. Usilnie poszukuje tabletki, która wyleczy jego i Tymka z autyzmu i pozwoli im się spokojnie bawić. Kubie "szwankuje" też sensoryka, nie pomagają podwójne zajęcia SI w tygodniu, odbijanie się od ścian w szkole i domu, "plumkanie" dźwiękami w telefonie doprowadzające Matkę do szału, dociskanie, przyciskanie, skakanie itd. 
Czy ma ktoś tabletkę na autyzm i bilet na bezludną wyspę?