sobota, 20 lipca 2013

Wakacje :)

Wakacje nie sprzyjają prowadzeniu bloga. Piękna pogoda zachęca do spacerów dlatego nie mam czasu aby pisać. 
Niedawno wróciliśmy z krótkiego wyjazdu w moje rodzinne strony. Była okazja aby spotkać się z rodziną, znajomymi. W zeszłym roku ten wyjazd okazał się bardzo trudny. Kuba bardzo źle znosił zmiane miejsca, ciągłe towarzystwo kuzynów i kuzynki. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy o co chodzi, dlaczego tak się zachowuje. Wróciliśmy zmęczeni fizycznie i psychicznie. W tym roku wyjazd okazał się przyjemniejszy. Owszem zdarzały się "spięcia" z dziećmi ale Kuba szybciej się uspokajał i łatwiej było opanować sytuację. Dobrze znosił zmiane miejsca, brak codziennego zapisanego planu dnia - uprzedzałam go tylko słownie o tym co będziemy robić. Bywały momenty kiedy naprawdę pięknie bawił się z dziećmi - aż przyjemnie było popatrzeć. 
Jedynym problemem był brak systematycznych ćwiczeń sensorycznych. Co prawda starałam się wykonywać z nim przynajmniej raz dziennie zestaw podstawowych ćwiczeń ale to za mało. Nie spał pod swoim obciążeniowym kocykiem, nie było ugniatania, masowania. Widać było jak bardzo mu tego brakuje - potrafił pół dnia skakać z jednego fotela na drugi, biegać po całym mieszkaniu, miał problemy z zasypianiem, był nerwowy.
Przełom nastąpił natomiast jeśli chodzi o oglądanie bajek. Kuba do tej pory nawet nie pozwolił włączyć telewizora kiedy wspomniało się o bajkach. Kiedy odwiedzialiśmy dzieci u rodziny, telewizory przeważnie były włączone i dzieci oglądały bajki. I Kuba też - dopóki mu się nie zwróciło uwagi że tą bajkę ogląda. Oglądał nawet "Pingwiny z Madagaskaru" na których zawsze uciekał z pokoju. Polubił także kilka programów edukacyjnych o zwierzętach i teraz pilnuje godziny i chce aby mu włączyć. Wiem, to żaden przełom terapeutyczny ale zawsze to coś. Strach i niechęć do oglądania telewizji trochę komplikował nam życie - nie można było nic obejrzeć bo Kuba zaraz krzyczał żeby wyłączyć. Miałam wrażenie że im dłużej nie ogląda tym bardziej się tego boi, tak jakby sam się "nakręcał". Może teraz się to zmieni.